Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

komentarzy 5

rękodzieło jako terapia antystresowa

rękodzieło jako terapia antystresowa
Herbi
  • dnia 4 grudnia 2014
  • http://herbimania.com

Ktoś kiedyś powiedział, że rękodzieło jest tańsze od wizyt u psychoterapeuty i choć nie mogę się do końca z tym zgodzić (zwłaszcza patrząc na ceny tych najbardziej urokliwych włóczek), to terapeutyczne zalety własnoręcznego tworzenia rzeczy pięknych zawsze wydawały mi się dość oczywiste.

Ostatnio trafiłam na bardzo ciekawy wpis na blogu craftstew.com: „10 powodów, dla których rękodzieło wpływa pozytywnie na zdrowie psychiczne” i nie mogłam odmówić sobie przetłumaczenia ich i zamieszczenia na Herbimanii.

  1. Rękodzieło pozwala umysłowi skupić się na twórczym działaniu.
  2. Rękodzieło pozwala nam pozbyć się ręcznie negatywnej energii, w twórczy sposób.
  3. Rękodzieło tworzy przestrzeń, w której może dojść do kreatywnego rozwiązania problemów, co daje nam (mentalną) elastyczność będącą niezbędnym elementem służącym niwelowaniu stresu.
  4. Rękodzieło, jak każda czynność wymagająca skupienia, wprowadza nas w lekki stan “transowy”, sprzyjający relaksowi i redukcji stresu.
  5. Rękodzieło daje nam czas na odtworzenie więzi z samą sobą, co jest trudne w codziennym, zabieganym życiu.
  6. Rękodzieło to świetna zabawa, a dobra zabawa przepędza stres.
  7. Rękodzieło daje nam czas wolny od zmartwień (dotyczących (…) pieniędzy, związków z innymi ludźmi i wielu innych rzeczy, którymi zwykliśmy się zamartwiać).
  8. Rękodzieło sprawia, że jesteśmy produktywni, a gdy jesteśmy produktywni, mniej się stresujemy.
  9. Rękodzieło to świetny sposób na krótkie wakacje bez konieczności wychodzenia z domu.
  10. Rękodzieło to coś, co robimy dla siebie (samoopieka), a takie działania pozwalają zmniejszyć stres.

Gdy następnym razem świat stanie się trudny do zniesienia, rozważ więc, czy zamiast po piwo czy czekoladę nie warto sięgnąć po druty lub szydełko !

(a piękną fotkę do tego postu trzasnęła mi Magdalena Ow. 🙂

Komentarze

  1. A kiedy sweter się nie udaje i prujemy po raz enty, to szlag nas trafia, i wtedy robi się mniej terapeutycznie a bardziej traumatycznie…… *^O^*

  2. Basia

    Z punktu widzenia rękodzielniczki i psychoterapeutki zgadzam się w 100%. A prucie uczy siły charakteru i pokory 🙂

    • Ha, ha – tak, to na pewno – prucie jest trochę jak buddyjskie ćwiczenie z mandalą – mnisi najpierw godzinami usypują z kolorowego piasku misterną mandalę, a później jednym ruchem ją niszczą, żeby ćwiczyć nieprzywiązywanie się do niczego. Gdy muszę spruć robótkę, czuję się jak ten buddyjski mnich 😉

  3. Kuzniahome

    Super wpis udostępniłam na mojej stronie na fb kuźnia home😊

Dodaj komentarz