Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

komentarze 4

#throwbackthursday: torba, w której zmieści się świat

#throwbackthursday: torba, w której zmieści się świat
Herbi
  • dnia 7 maja 2015
  • http://herbimania.com

Gdy zdecydowałam o przeniesieniu Herbimanii z blogspota pod własną domenę postanowiłam także, że nie zabieram ze sobą liczącego parę ładnych lat archiwum postów. Chciałam, żeby nowy blog miał trochę inną formułę, mniej wpisów czysto prywatnych, więcej koncentrujących się na dzierganiu, szyciu i szydełkowaniu. Poza tym – po dwuletniej przerwie w pisaniu – czułam się już zupełnie inną osobą, fizycznie i psychicznie. Teraz jednak nieco mi żal tego porzuconego bagażu – zwłaszcza, że w starej Herbimanii udało się opublikować kilka całkiem merytorycznych wpisów, które do dziś są chętnie odwiedzane przez internautów.

Dlatego chciałabym w nowej Herbimanii zainicjować „throwback Thursdays”, czyli „wspominkowe czwartki”. Będą to wybrane, przeklejone z blogspota wpisy, które wydają mi się na tyle ciekawe, że warto ocalić je od zapomnienia.

Na pierwszy ogień idzie „torba, w której zmieści się świat”. I proszę się nie śmiać (za bardzo) ze zdjęć – zrobiono je 6 lat temu, byłam wtedy trzydziestoparoletnią smarkulą i jeszcze nie wiedziałam, co dla mnie dobre 😉

Torba, w której zmieści się świat…..mój świat przynajmniej ;-P To znaczy – wszystko, co Herbatce potrzebne do przeżycia – portfel, komórka, książki, butelka wody, strój do tańca, mata do jogi, mały składany namiot, otwieracz do butelek, przenośna maszyna butelkująca czas i takie tam ;-P Jednym słowem wyszła mi prawdziwa torba nomada.

Chciałam, żeby była wielka i nieco przesadzona, więc powiększyłam jeszcze wykrój od Scarabee i wyszło takie monstrum. Jednak jestem zadowolona, bo mogę jak ślimak, nosić na sobie cały swój dom prawie ;-P Szycie nie sprawiło mi niemal żadnego problemu i po raz pierwszy chyba zaczęłam czerpać radość z tego procesu, a nie tylko denerwować się, że nic mi nie wychodzi.

Zrobiłam ją tak, że zamiast podszewki też ma warstwę z tego samego materiału, co na zewnątrz. W środku wszyłam jeszcze prostą kieszeń na komórkę i portfel, bo przekopanie takiej czarnej dziury w ich poszukiwaniu mogłoby mi inaczej zająć tydzień 😛 (…) Poza tym doszłam do wniosku, że człowiek, który sprzedawał tkaninę na Allegro, sam nie wiedział, co posiada. Przedtem przeoczyłam ten szczegół, ale gdy zabrałam się za krojenie torby, na brzegu fabrycznym zobaczyłam taki oto napis:

etro tkanina

Ta bawełna wyszła z fabryki tekstyliów rodziny Etro – można więc powiedzieć, że zupełnie przypadkiem mam designerską torbę 😉 (za 2 metry materiału zapłaciłam trzydzieści parę złotych, dlatego uważam, że sprzedawca nie wiedział, co oferuje) A co do samego wykroju: torba składa się z dwóch części bocznych o takim kształcie:

duza_torba_wykroj_2

To jest połowa jednej części z wymiarami w cm. Złożenie wzdłuż przerywanej linii.
Części te przyszyte są do dna o takim kształcie:

duza_torba_wykroj_1

Na krótszym boku elipsy powinien się znaleźć środek jednej części, czyli jej złożenie, na dłuższym boku: zeszycie obu części.

Dno wykonałam z podwójnej warstwy materiału. Następnie uszyłam jakby drugą torbę, o minimalnie zmniejszonych wymiarach (kilka mm) i z naszytą kieszenią, włożyłam jedną w drugą i zeszyłam wewnętrzne boki razem, żeby połączyć obie części. Uszy torebki złożyłam na pół i przeszyłam raz jeszcze na długości na której stanowiły prostokąt, aby łatwiej było nosić torbę na ramieniu. W razie pytań, służę pomocą. Reklamacji nie przyjmuje się 😉

Komentarze

  1. sekutnica

    Trzydziestoparoletnia smarkulą, buahahaha

  2. Halifaxus

    Pamiętam ten wpis! Też marzyła mi się taka torba. W efekcie nic nie uszyłam ale ponieważ nadal preferują torby większe niż większe to może jednak nadejdzie jeszcze ten dzień. Dzięki za odświeżenie wpisu!

  3. Świetny pomysł z odświeżaniem postów! W grudniu 2010 uszyłam tę torbę (ręcznie, bo nie miałam maszyny) i przez następne dwa lata nosiłam ją wszędzie! Obecnie jest sprana, wypłowiała, ale nadal ją mam i myślę o uszyciu następnej:)

    • O – jak to miło usłyszeć, że komuś posłużył ten opis 🙂 Ja zdążyłam „zajechać” już dwie takie torby i wkrótce chyba popełnię kolejną 😉

Dodaj komentarz