Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

sukienka - Herbimania

cieniutka sukienka z moheru, czyli don’t worry – be hippie

27 kwietnia 2016 | 21

Może to ta wiosna, może co innego, ale koloru mi się zachciało… i zwiewności. A gdy zobaczyłam to zdjęcie, to już wiedziałam, że musi to być sukienka z moheru cienkiego niczym pajęczyna.

Czytaj dalej

opis wykonania: sweter oversize, a właściwie prawie sukienka

18 stycznia 2016 | 2

Na specjalną prośbę Czytelników (a właściwie Czytelniczek) bloga przedstawiam mój amatorski opis wykonania swetra oversize (a właściwie prawie sukienki), którego zdjęcia prezentowałam w poprzednim poście. Sweter oversize ma niezbyt skomplikowaną konstrukcję i opiera się głównie na prostokątach (a właściwie „tubach”).

Czytaj dalej

oversize po bandzie, czyli wielki sweter w mroźnych okolicznościach przyrody

5 stycznia 2016 | 11

Włóczkę Air Dropsa chciałam wypróbować od momentu, gdy pojawiła się w ofercie, ale nie miałam na nią pomysłu. Ostatnio jednak przyszedł mi do głowy pomysł na swetro-sukienkę oversize, obszerny kokon zabezpieczający przed aktualną srogością pogody. Wyboru dokonałam szybko – rubinowy odcień nr 07 aż buchał ciepłem i dobrą energią.

Czytaj dalej

sukienka niczym z Mad Maxa, czyli łapię postapokaliptyczne klimaty na drutach

2 sierpnia 2015 | 15

To miała być szybka robótka, a wyciągnęła się straszliwie w czasie, przy okazji mocno ewoluując. Sukienka z grubej włóczki tasiemkowej Sol Degrade Lang Yarns w fantastycznie mrocznym połączeniu grafitu i fioletów. Niezwykła włóczka zasługiwała na niecodzienny pomysł i tak narodził się ciuszek, w którym – moi zdaniem – mogłabym spokojnie pokazać się w świecie Mad Maxa, choć luby uważa, że wyglądam w niej raczej na dziewczynę Tarzana 😉

Czytaj dalej

mellow, czyli letnia sukienka wydziergana z bawełny

5 lipca 2015 | 10

Nowe dziergadło w formie sukienki ochrzciłam mianem „Mellow”, bo uwielbiam to słowo, oznacza coś łagodnego, spokojnego, miękkiego lub aksamitnego, coś przyjemnego, jak dojrzałe wino. I taka właśnie miała być moja sukienka – miała przypominać leniwe, późnosierpniowe popołudnie nad Bałtykiem, także kolorystycznie.

Czytaj dalej