Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

Włóczki Warmii - Herbimania

Urokliwe miasto nocą, czyli chusta Kyler z włóczki Mirella

6 czerwca 2018 | 3

Chusta Kyler „chodziła” za mną odkąd zobaczyłam jej zdjęcie na Ravelry. Gdy w moje ręce wpadła przecudnej urody Mirella z Włóczek Warmii, to wiedziałam już, że muszę pożenić jakoś te dwie rzeczy. I udało się – moim zdaniem – w pełni satysfakcjonująco.

Czytaj dalej

dzikie wino, czyli sweterek-zwyklak z włóczki Mirella

9 kwietnia 2018 | 14

Sweterek z włóczki Mirella czekał na swoją kolej na blogu dłuuugo, oj dłuuugo. Wydziergałam go prawie dwa miesiące temu i ciągle coś stało na przeszkodzie, by go sfotografować. W końcu w święta odwiedziliśmy poznańską Palmiarnię, która okazała się idealnym tłem dla „dzikiego wina”.

Czytaj dalej

Kocykowy kardigan i dlaczego czuję się jak półbogini..

5 marca 2017 | 20

Już dawno nosiłam się z zamiarem, by wydziergać sobie kolejny kocykowy kardigan według znanego chyba większości dziewiarek wzoru „Caramel” Isabell Kraemer. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Mój pierwszy Caramel towarzyszył mi wiernie w pracy dość długo do czasu, gdy zszedł był z tego świata przez filcową katastrofę.

Czytaj dalej

Nadciąga zimowa burza, czyli sweter z warkoczami i przygodami

18 grudnia 2016 | 27

Właściwie to wcale nie miał być sweter z warkoczami… właściwie, gdy kupowałam włóczkę, to w ogóle nie wiedziałam, co to będzie. Po prostu będąc na Drutozlocie w Toruniu, zakochałam się w jednej z wystawionych tam w zaimprowizowanych kramikach włóczek z Włóczek Warmii. Od razu w myślach nazwałam ją burzą. Przypominała niebo tuż przed nawałnicą; jeszcze pełne błękitów, ale już mocno podszyte szarościami i mrocznym granatem. Zakupiłam 3 motki, które miały wystarczyć na sweter.

Czytaj dalej

Drutozlot 2016 – dlaczego przenigdy nie powinnaś brać udziału w takich imprezach

22 sierpnia 2016 | 43

W ostatni weekend w Toruniu odbył się kolejny Drutozlot, czyli spotkanie dziewiarek, szydełkowiczek i włóczkoholiczek z całej Polski. Dla osób postronnych impreza wygląda niewinnie – mnóstwo szczęśliwych kobiet oddających się swojemu hobby. Postanowiłam przekonać się osobiście, jak to wygląda naprawdę i odkryję przed Tobą mroczne tajemnice Drutozlotu. Bo Drutozlot to samo zło, samo zło, powiadam Ci. I mam na to aż 8 dowodów:

Czytaj dalej

pogromczyni kolorów w akcji, czyli długi i pasiasty, ręcznie dziergany szal, który podsunął mi Harry Potter

20 listopada 2015 | 14

…no dobrze, dokładnie mówiąc, to Harry Potter akurat zmagał się z Voldemortem na ekranie, a jego szal w barwach Gryffindoru zainspirował mnie do wydziergania sobie czegoś w paski do owinięcia szyi. Bo chyba nieco mnie już znużyły moje ukochane monochromy, a na zimę akurat przygotowany mam płaszcz w kolorze ciemnego, bakłażanowego fioletu i duży komin w niemal identycznym odcieniu. Niby elegancko, ale jakoś tak nudno. Ręcznie dziergany szal w odpowiednich barwach załatwił by sprawę. Poza tym sama sobie postawiłam ostatnio wyzwanie „pogromczyni kolorów”, a przecież nie ma łatwiejszego i bezpieczniejszego sposobu na oswojenie nowych odcieni w garderobie, jak użycie ich w dodatkach.

Czytaj dalej