Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

włóczki - Strona 2 z 2 - Herbimania

pogromczyni kolorów w akcji, czyli długi i pasiasty, ręcznie dziergany szal, który podsunął mi Harry Potter

20 listopada 2015 | 10

…no dobrze, dokładnie mówiąc, to Harry Potter akurat zmagał się z Voldemortem na ekranie, a jego szal w barwach Gryffindoru zainspirował mnie do wydziergania sobie czegoś w paski do owinięcia szyi. Bo chyba nieco mnie już znużyły moje ukochane monochromy, a na zimę akurat przygotowany mam płaszcz w kolorze ciemnego, bakłażanowego fioletu i duży komin w niemal identycznym odcieniu. Niby elegancko, ale jakoś tak nudno. Ręcznie dziergany szal w odpowiednich barwach załatwił by sprawę. Poza tym sama sobie postawiłam ostatnio wyzwanie „pogromczyni kolorów”, a przecież nie ma łatwiejszego i bezpieczniejszego sposobu na oswojenie nowych odcieni w garderobie, jak użycie ich w dodatkach.

Czytaj dalej

zosia-samosia, czyli przędzenie i farbowanie włóczek

30 października 2015 | 2

Człowiek to istota, którą łatwo znudzić. Nawet jeśli odnajdziesz pasję, taką „ło jessu”, wsiąkasz na długie godziny i zapominasz o całym świecie, to po jakimś czasie przychodzi chętka, żeby coś nowego zdziałać. Po paru latach samo śmiganie drutami nie wystarcza. Zaczynasz się interesować włóczką: skąd jest, z czego ją zrobiono, jakie ma właściwości, do czego nadaje się lepiej, do czego gorzej, jak zestawiać kolory itd. A później do już „od rzemyczka do koziczka”. Nagle sama chciałabyś te włóczki tworzyć i mieć wpływ na proces powstawania nowych dziergadeł od A do Z. I właśnie dlatego w zeszły weekend wybrałam się na warsztaty: przędzenie na wrzecionie i farbowanie włóczek.

Czytaj dalej

jak zapanować nad włóczkoholizmem – etap pierwszy: inwentaryzacja zasobów

18 października 2015 | 7

Stali Czytelnicy tego bloga zapewne pamiętają, że pod koniec września postanowiłam publicznie przyznać się do problemu ze „zbieractwem” włóczek i chęci, by minimalizm, który tak pozytywnie wkroczył w inne dziedziny mego życia, objął także moje hobby. Obmyśliłam pewien plan, jak zapanować nad włóczkoholizmem i pozostała „tylko” jego realizacja.

Czytaj dalej

z pamiętnika włóczkoholiczki, czyli jak pokonać nałóg…

27 września 2015 | 12

Włóczkoholizm – pewnie dobrze znasz ten nałóg. Przeglądasz Internet, a tu nagle ktoś wrzuca na „fejsie” zdjęcie przepięknego dziergadła z jakiejś niesamowitej włóczki. I po prostu musisz ją mieć (nie szkodzi, że jest luksusowa i potwornie droga). Widzisz zdjęcia fajnego swetra i natychmiast rozpoczynasz poszukiwania odpowiedniego „surowca”, by wydziergać coś takiego samodzielnie. A na spotkaniu robótkowiczek sprzedawali takie mięciutkie merino w niesamowitych kolorach. I cóż, znów sięgnęłaś do portfela, a Twoje zasoby włóczkowe się poszerzyły. Solennie obiecujesz sobie, że to ostatni zakup w tym miesiącu i nie kupisz już nic, zanim nie zużyjesz zapasów.

Czytaj dalej

raport z włoczkowego raju

7 kwietnia 2015 | 1

Końcówka marca była dla mnie czasem odwiedzin w robótkowym raju – pojechałam do Niemiec, obejrzeć jedne z największych w Europie targów hobbistycznych skupiających się głównie na włóczkach, akcesoriach do dziergania i szydełkowania, a także (na mniejszą skalę) tkaninach, quiltingu i haftowaniu. Oczywiście, najbardziej interesowały mnie te dwie pierwsze dziedziny.

Czytaj dalej