Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

druty - Strona 2 z 6 - Herbimania

Kocykowy kardigan i dlaczego czuję się jak półbogini..

5 marca 2017 | 17

Już dawno nosiłam się z zamiarem, by wydziergać sobie kolejny kocykowy kardigan według znanego chyba większości dziewiarek wzoru „Caramel” Isabell Kraemer. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Mój pierwszy Caramel towarzyszył mi wiernie w pracy dość długo do czasu, gdy zszedł był z tego świata przez filcową katastrofę.

Czytaj dalej

Wszystko czerwone, czyli akcja ubijania zimowej monotonii

22 stycznia 2017 | 25

Mam nadzieję, że pani Chmielewska unosi się gdzieś w powietrzu w formie już mało materialnej i wybacza mi właśnie bezczelną kradzież tytułu jej książki, ale tak mi pasowało to hasło do nowej akcji dziewiarskiej, że nie mogłam wytrzymać. A wszystko zaczęło się od pewnego pięknego zdjęcia czerwonego swetra z kolekcji Vero Moda… oraz od totalnego znużenia monotonną szarówką tegorocznej zimy.

Czytaj dalej

gruby sweter na drutach, czyli drugie podejście do Folded Squares Cardigan

9 stycznia 2017 | 16

Folded Squares Cardigan projektu Purl Soho to było zauroczenie od pierwszego wejrzenia. Niestety pierwsze podejście do tego wzoru nie wypadło tak, jak się spodziewałam.  Pomyślałam jednak, że może przekornie odejść od cienkich włóczek i na bazie tego wzoru sprawić sobie klasycznie gruby sweter na drutach. No wiecie, taki nieco rustykalny, surowy i prosty otulacz.

Czytaj dalej

Słowa otuchy dla początkujących

27 grudnia 2016 | 18

Totalnie napaliłaś się na dzierganie widząc, jakie cuda wychodzą spod drutów i palców koleżanki. Hej, to nie może być takie trudne – pomyślałaś – na pewno mogę wydziergać coś dla początkujących. Następnego dnia wylądowałaś w sklepie z włóczkami. I tu zaczęły się schody …

Czytaj dalej

Nadciąga zimowa burza, czyli sweter z warkoczami i przygodami

18 grudnia 2016 | 24

Właściwie to wcale nie miał być sweter z warkoczami… właściwie, gdy kupowałam włóczkę, to w ogóle nie wiedziałam, co to będzie. Po prostu będąc na Drutozlocie w Toruniu, zakochałam się w jednej z wystawionych tam w zaimprowizowanych kramikach włóczek z Włóczek Warmii. Od razu w myślach nazwałam ją burzą. Przypominała niebo tuż przed nawałnicą; jeszcze pełne błękitów, ale już mocno podszyte szarościami i mrocznym granatem. Zakupiłam 3 motki, które miały wystarczyć na sweter.

Czytaj dalej

Zimowy komin, czyli hello darkness, my old friend

7 grudnia 2016 | 2

Ten zimowy komin powstał w rezultacie pewnego impulsywnego zakupu. Zobaczyłam czarny, wiązany płaszcz z cudnym, obszernym kapturem i uwiodła mnie jego mroczność. Tym sposobem stałam się właścicielką nowego, nie całkiem zimowego płaszcza (bez dodatkowego ocieplenia). Następnie uświadomiłam sobie, że w szafie nie mam ani jednego czarnego, zimowego komina, szala lub czapki. Kalanie płaszcza kolorowymi dodatkami wydało mi się świętokradztwem.

Czytaj dalej