Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

komentarzy 7

Chusta Strzałka, czyli znów jestem bardzo spóźniona

Chusta Strzałka, czyli jak zwykle jestem spóźniona niczym Królik z Alicji w Krainie Czarów
Herbi
  • dnia 4 września 2021
  • https://herbimania.com

Chusta Strzałka swego czasu była (i chyba wciąż jest) jednym z najpopularniejszych wzorów wśród polskich dziewiarek. I nic dziwnego, dzierga się ją prosto, łatwo i przyjemnie, nie potrzeba jakichś szczególnych umiejętności technicznych. Wystarczy mieć (niedużo) włóczki o ciekawych przejściach kolorystycznych i reszta robi się właściwie sama. W dodatku efekt jest naprawdę przyjemny dla oka.

Z przyczyn dla mnie samej niezbyt zrozumiałych nigdy dotąd jednak Strzałka nie gościła na moich drutach. Do czasu. Otóż jakieś dwa lata temu zamarzyłam o klasycznej, „babcinej” chuście na szydełku. Szydełkuję raczej rzadko, bo zdecydowanie wolę dziergać na drutach. Dlatego moje umiejętności i doświadczenie w tej kwestii są dość ograniczone.

Trudne początki

Kupiłam motek włóczki Whirl marki Scheepjes. Zachwycił mnie przejściami kolorystycznymi, od ciemnego grafitu, przez szary, jasny mglisty, morską piankę, turkusowy do ciemnej, niebieskawej zieleni. Trochę mniej zachwycał mnie skład: 60% bawełny i 40% akrylu, bo nie przepadam za sztucznymi włóknami. Postanowiłam jednak wypróbować tę włóczkę i przyjemnie mnie zaskoczyła. W dotyku jest bardzo miła i „naturalna’, nie wyczuwa się dodatku akrylu.

Byłam zmotywowana, by chustę wyszydełkować. Zaczęłam, pochwaliłam się na Facebooku i wtedy moja kochana Dziana Banda uświadomiła mnie, że 1000 m włóczki to całkiem stosowna ilość na chustę dzierganą na drutach, jednak żadne szaleństwo, jeśli chodzi o szydełkowanie. Ponieważ włóczka ma oryginalne cieniowanie, dokupienie dodatkowego motka nie załatwiało sprawy. I tak motek wraz z szydełkiem powędrował do szafy… na dwa lata.

Zmiana planów

W końcu zirytowało mnie ciągłe przekładanie kłębka z jednej półki na drugą i dywagowanie, czy zrobić z niego coś innego, czy ryzykować szydełkowanie, czy może jednak coś na drutach. Mam dość zagraconych półek. Postanowiłam więc sięgnąć po coś maksymalnie prostego, żeby to szybko skończyć i móc używać chusty. W myśl zasady: zrobione jest lepsze od doskonałego (i nigdy niezrealizowanego) 😉

Szczegóły techniczne

Chusta Strzałka ma kilka wariantów, choć zasada dziergania jest ta sama. Jest to asymetryczny trójkąt dziergany od prawej do lewej (albo odwrotnie, bo chusta wygląda tak samo dobrze z obu stron). W trakcie dziergania do pewnego momentu robótka przypomina grot strzały, stąd nazwa. Skorzystałam z pomysłu z bloga Kolorowy świat włóczek i mulin, w którym rozdziela się włóczkę po połowie między jedną a drugą częścią trójkąta, przez co jest on równoboczny.

Użyłam drutów nr 3. Sam proces to była czysta przyjemność, zwłaszcza, że jestem ostatnio mocno zajęta i dziergam „dorywczo”, czasem tylko po kilkanaście minut dziennie. Nieskomplikowany technicznie wzór pozwala podjąć dzierganie w dowolnej chwili. Nie tracisz czasu na zastanawianie się, co teraz, po prostu chwytasz robótkę i suniesz do przodu.
Pod koniec trochę spanikowałam, bo wydawało mi się, że nie wystarczy włóczki i odejmowałam oczka nieco częściej niż w opisie. Przez to chusta nie jest do końca symetryczna, ale bardzo mi się podoba.

Wrażenia

Muszę powiedzieć, że Whirl od Scheepjes charakteryzuje się bardzo dyskretnymi, płynnymi przejściami między kolejnymi kolorami. Efekt końcowy mnie zachwycił. Używałam drutów drewnianych, troszkę haczyły o włóczkę i czasem nie łapałam wszystkich niteczek, ale to jedyna wada Whirl, jaką zauważyłam. Po praniu chusta tylko nieznacznie zwiększyła rozmiar.

Czuję się w niej bardzo komfortowo. Idealnie sprawdz się na czas babiego lata, gdy rankiem lub wieczorem potrzebujemy już otulenia, ale jeszcze niekoniecznie czymś mocno ogrzewającym.

Chusta strzałka

Druty nr: 3
Włóczka: Whirl marki Scheepjes
Zużycie: motek o długości 1000 m.

Następny post

To jest najnowszy post.

Komentarze

  1. Sklep Makunki Magdalena Kuncewicz

    No to nie jesteś sama, bo ja mimo wielu chust na koncie, strzałki też nie robiłam. Twoja mnie zachęciła, tym bardziej że zrobiłam już z Whirla inną chustę i też jestem zadowolona. Może więc i ja zrobię sobie strzałkę ? Piękne okoliczności przyrody 🙂

    • Herbi

      Zachęcam, spory efekt małym kosztem.

  2. matiannyahoopl

    Oj dawno tu nie byłam 🤭 robię swetry w tyym stylu, ale dzisiaj zachwyciły mnie Pani włosy! Świetne 👏

    • Herbi

      Dziękuję – zapuszczam swoje srebro 🙂

  3. Magda

    Chusta piękna! Ja uważam, że strzałka to idealna chusta pod względem kształtu: nie ma takiego długiego końca zakrywającego plecy a wydłużone boki pozwalają się ładnie omotać bez efektu kołnierza ortopedycznego wokół szyi 😉

    • Herbi

      😀 efekt kołnierza ortopedycznego – zapamiętuję do ponownego wykorzystania – cudna metafora -D

  4. Renia

    No i co narobiła?! Narobiła mi ochoty na taką “owijaczkę”! 😉
    Strzała w dziesiątkę po prostu! I te klimatyczne, nadmorskie kolorki …

Leave a Reply