Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

komentarzy 11

smells like teen spirit, czyli moherowy sweter w stylu grunge

smells like teen spirit, czyli moherowy sweter w stylu grunge
Herbi
  • dnia 29 listopada 2015
  • http://herbimania.com

Jeśli, jak ja, nastoletni okres „burz i naporów” przeżywaliście we wczesnych latach 90 ubiegłego wieku (mamuniu, jak to brzmi! ;-), to jest bardzo prawdopodobne, że przez słuchawki walkmanów (kto pamięta, co to takiego?) karmiliście swoje głodne wrażeń dusze muzyką Nirvany, Pearl Jamu, Soundgarden, albo Alice in Chains. Grunge wziął wtedy szturmem serca większości nastolatków, a w modzie objawił się uwielbieniem dla abnegacji i odrzuceniem pojęcia obciachu (moherowy sweter, jedwabna koszulka i glany? No problem).

Grundge’owcy chadzali w kraciastych koszulach robotników, poliestrowych sukienkach i babcinych sweterkach. Zapewne pamiętacie Kurta Cobaina w jego słynnym, pasiastym swetrze a’la Freddie Krugger, albo jego niemniej sławny, moherowy kardigan w kolorze zgniłej oliwki? ? (nota bene, ostatnio sprzedano go za prawie 140 tysięcy dolarów!!)? Może się starzeję, ale zatęskniłam za grunge’owymi klimatami…

Moherowy sweter w stylu grunge – geneza 😉

Najpierw nieśmiało bazgrałam sobie tylko na kartkach, bawiąc się kontrastami kolorystycznymi i zastanawiałam się, po jaką włóczkę sięgnąć do tego projektu:

moherowy sweter grunge

…ale, gdy zobaczyłam, że Dorota ze Swetrów Doroty zrobiła fajne, wielkie dziergadło z Mohair Classic Alize, to klamka zapadła. Zakupiłam rzeczony moher Alize, w piątek wieczorem zaczęłam dziergać, w poniedziałek swetrzysko było gotowe. Takie tempo lubię najbardziej.

Proces twórczy

Oczywiście nie obyło się bez „fuck-upu”, bo zapomniałam o sprytnym patencie na to, by przy dzierganiu na drutach na żyłce paski różnych kolorów nie przesuwały się nieco w miejscu łączenia, no i niestety są lekko przesunięte. Leń jednak pokonał mój perfekcjonizm i na razie żyję jakoś z tą plamą na honorze. Za to jestem bardzo zadowolona z tego, jak oceniłam zdolności do rozciągania Mohair Classic, bo sweter po wydzierganiu był dość dopasowany, natomiast po wypraniu i wysuszeniu w stanie wiszącym (specjalnie, chciałam, żeby już „na dzień dobry” rozciągnął się na maksa) zrobił się idealnie luźny i wygodny.

Ten moherowy sweter dziergałam w całości, na drutach z żyłką, zaczynając od góry. Ma mały golf (którego nie widać, bo się rozciągnął), karczek oraz rękawy równej szerokości na całej długości. Całość wykonana dżersejem prawym, tylko golf i końcówki rękawów oraz dół swetra przerabiałam ściągaczem pojedynczym. Na sweter zużyłam 2 motki Mohair Classic Alize w kolorze czarnym i 1 niecały w kolorze czerwonym. Pracowałam drutami nr 8. Sweter jest lekki, ciepły i bardzo mi w nim wygodnie. I przy okazji zaliczyłam kolejnego „zwyklaka” do kolekcji w ramach „Kampanii zwyklakowej” 🙂

Sesja zdjęciowa w trudnych okolicznościach przyrody

A z sesją zdjęciową nie było łatwo. Mimo, że początkowo prognozy przewidywały całkiem znośną pogodę, w wybranym przeze mnie dniu za oknem niepodzielnie panował śnieg z deszczem – w końcu doczekałam się małej przerwy w opadach, więc pędem udaliśmy się w miejsce, które miało stanowić tło dla zdjęć swetra – tutaj. Czerwone drzwi z ozdobnymi okuciami wydawały mi się idealne, by podkreślić kolory dziergadła. Kiedy jednak dotarliśmy do celu okazało się, że drzwi zostały przemalowane na… pomarańczowo. O rozpaczy, o desperacjo… jak uwiecznić czerwono-czarny, moherowy sweter na ceglasto-pomarańczowym tle? No nie da się po prostu, oczy krwawią. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na pewien stary most – wiało tak, że przez większość czasu włosy miałam na twarzy i w ustach, temperatura oscylowała wokół 0 stopni, stąd niezbyt dziarskie miny modelki, ale mam nadzieję, że chociaż sweter zaprezentował się przyzwoicie.

Zapisz

Komentarze

  1. Świetne!

  2. Jak mogli zrobić Ci coś takiego!…. Teraz musisz wydziergać sweter pomarańczowy, te drzwi są zbyt piękne, żeby w końcu NIE zostały tłem do jakiegoś udziergu! *^O^*
    Bardzo podoba mi się realizacja rysunku poglądowego, ta czerwona wstawka to świetny pomysł, jeszcze nie spotkałam się z takim projektem.

    • Powiem Ci w tajemnicy, że ostatnio naszło mnie coś w kwestii koloru pomarańczowego, więc niewykluczone, że drzwi się jednak pojawią 🙂 Wydaje mi się, że takie wstawki (lub coś podobnego) były modne w latach 80, ale mogę się mylić 😛

  3. świetny sweter 🙂 Sesja mimo niesprzyjających okoliczności aury bardzo udana 🙂 Też mam takiego moherowego zwyklaka – tylko w fioletach i mimo noszenia go od kilku sezonów niewiele się zmnienił. A dałabym głowę, że moher szybko się sfilcuje
    pozdrawiam Asia

    • Dziękuję, już dawno nic z moheru nie dziergałam, ale ten sweter ma szanse, by stać się jednym z moich ulubionych.

  4. Rewelacyjny niezwykły „zwyklak”! Fantastycznie zapracowałaś kolorami. Bardzo mi się podoba:)

  5. Świetny ten twój zwyklak niezwyklak tylko czy to cudo jest przyjemne dla ciała czy podgryza.

    • Nie jestem miarodajnym źródłem informacji na ten temat, bo mnie w zasadzie nic nie gryzie, nawet polska, góralska wełna i często coś, co dla mnie jest całkiem wygodne, dla innych jest nieznośne. Wydaje mi się, że tzw. „przeciętnego użytkownika” może nieco podgryzać.

  6. Świetne!

Dodaj komentarz