Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

bawełna - Herbimania

Kardigan Girlfriends Ankestrick, czyli komfort i minimalizm

7 kwietnia 2019 | 10

Ten kardigan powstał wyłącznie dlatego, że zafascynowała mnie włóczka Scheepjes Stone Washed. Po raz pierwszy zwróciła moją uwagę, gdy czytałam bloga Swetry Doroty, gdzie Dorota pokazała świetny sweter będący przy okazji czymś w rodzaju wzornika Stone Washed 😉

Czytaj dalej

dzianinowy żakiet, czyli zakałapućkałam się

5 listopada 2017 | 8

Dzianinowy żakiet marzył mi się od jakiegoś czasu. Konkretnie od chwili, gdy zobaczyłam ten piękny projekt Yohjiego Yamamoto. Zamarzył mi się krótki kabatek z czymś w rodzaju baskinki. To było kilka lat temu. Natychmiast kupiłam włóczkę i… projekt utknął pod lawiną innych pomysłów. Jednak nie umarł. Ewoluował.

Czytaj dalej

Kocykowy kardigan i dlaczego czuję się jak półbogini..

5 marca 2017 | 20

Już dawno nosiłam się z zamiarem, by wydziergać sobie kolejny kocykowy kardigan według znanego chyba większości dziewiarek wzoru „Caramel” Isabell Kraemer. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Mój pierwszy Caramel towarzyszył mi wiernie w pracy dość długo do czasu, gdy zszedł był z tego świata przez filcową katastrofę.

Czytaj dalej

Asymetryczna tunika na dużych drutach, czyli ciemno wszędzie…

6 czerwca 2016 | 14

Ten weekend przyniósł mi bardzo ważna lekcję: jeśli chcesz zrobić mroczną sesję ciemnego dziergadła noszonego w towarzystwie czarnej sukienki, to zdjęcia najpewniej wyjdą klimatyczne, ale jest mało prawdopodobne, że ktokolwiek będzie się mógł przyjrzeć szczegółom robótki 😉 Ale co tu oglądać, wszystko Wam opiszę: to po prostu czarna, długa, ręcznie dziergana na grubych drutach, asymetryczna tunika, która powstała, bo miałam pod ręką serwetkę, a w dłoni długopis.

Czytaj dalej

szydełkowy pokrowiec na taboret – tego się po mnie .nie spodziewaliście

13 marca 2016 |

Szydełkowanie nie jest moją domeną, choć bardzo je lubię – po prostu wydaje mi się nieco mniej efektywne niż dzierganie. Domowe upiększacze też chyba nikomu się z Herbimanią nie kojarzą, a jednak – pokusiłam się o szydełkowy pokrowiec na taboret. Miałam po temu dwa powody…

Czytaj dalej

sukienka niczym z Mad Maxa, czyli łapię postapokaliptyczne klimaty na drutach

2 sierpnia 2015 | 15

To miała być szybka robótka, a wyciągnęła się straszliwie w czasie, przy okazji mocno ewoluując. Sukienka z grubej włóczki tasiemkowej Sol Degrade Lang Yarns w fantastycznie mrocznym połączeniu grafitu i fioletów. Niezwykła włóczka zasługiwała na niecodzienny pomysł i tak narodził się ciuszek, w którym – moi zdaniem – mogłabym spokojnie pokazać się w świecie Mad Maxa, choć luby uważa, że wyglądam w niej raczej na dziewczynę Tarzana 😉

Czytaj dalej