Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

Sweter Seashore Isabell Kraemer pulsujący czerwienią

1 stycznia 2019 | | komentarzy 9

Sweter Seashore czekał bardzo długo na zaistnienie, bo zaczęłam go dziergać i dopadła mnie blokada dziewiarska trwająca całe lato i część jesieni (tak, zaczęłam go chyba w maju 2018 r.). A kiedy w końcu uporałam się z okresową niechęcią do dziergania i powoli, lecz w stałym tempie dotarłam do końca robótki, nastał ciemny, deszczowy grudzień i zrobienie sensownych zdjęć zakrawało na cud. Ostatniego dnia roku los okazał się łaskawy i udało nam się obfocić sweter Seashore w warunkach świetlnych, które choć trochę czynią zadość jego urodzie 😉

Czytaj dalej

Prosty otulacz, czyli: czy mnie jeszcze pamiętasz?

16 listopada 2018 | | komentarzy 20

Ten prosty otulacz ma być powrotem do dziergania po długiej, nazbyt długie przerwie. Temat dziewiarskiej blokady, zwanej przeze mnie „dziewiarską smutą” zasługuje na osobny wpis na blogu i chyba niedługo go przygotuję, ale muszę powiedzieć, że do regularnego blogowania wrócić chyba jeszcze trudniej niż do samego dziergania. Ale spróbuję. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda.

Czytaj dalej

Urokliwe miasto nocą, czyli chusta Kyler z włóczki Mirella

6 czerwca 2018 | | komentarze 4

Chusta Kyler „chodziła” za mną odkąd zobaczyłam jej zdjęcie na Ravelry. Gdy w moje ręce wpadła przecudnej urody Mirella z Włóczek Warmii, to wiedziałam już, że muszę pożenić jakoś te dwie rzeczy. I udało się – moim zdaniem – w pełni satysfakcjonująco.

Czytaj dalej

dzikie wino, czyli sweterek-zwyklak z włóczki Mirella

9 kwietnia 2018 | | komentarzy 14

Sweterek z włóczki Mirella czekał na swoją kolej na blogu dłuuugo, oj dłuuugo. Wydziergałam go prawie dwa miesiące temu i ciągle coś stało na przeszkodzie, by go sfotografować. W końcu w święta odwiedziliśmy poznańską Palmiarnię, która okazała się idealnym tłem dla „dzikiego wina”.

Czytaj dalej

komin i czapka na drutach, czyli kwadraty, trapezy i inne cuda geometryczne

2 lutego 2018 | | komentarze 2

Ten komin i czapka na drutach powstały już z miesiąc temu, ale pogoda zawsze płatała mi figle, gdy chciałam uwiecznić dziergadła na zdjęciu. W końcu wczoraj na chwilę zaświeciło słońce i wykorzystałam moment, choć nadwornego fotografa nie było w domu i trzeba było trzaskać „selfiaczki”.

Czytaj dalej