Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Do góry

Na górę

komentarzy 13

Wyzwanie kaizen - raport, tydzień 1

Wyzwanie kaizen – raport, tydzień 1
Herbi
  • dnia 1 maja 2017
  • http://herbimania.com

Wyzwanie kaizen trwa od tygodnia. Mam nadzieję, że osoby, które chciały wziąć w nim udział rzeczywiście zaczęły dreptanie metodą małych kroków ku nowym, dobrym nawykom. Muszę przyznać, że dla mnie ten tydzień był wyjątkowo owocny. Metoda kaizen wybitnie odpowiada mojemu temperamentowi.

Wyzwanie kaizen – raport z tygodnia 1

W sumie nie miałam żadnych, większych problemów, by codziennie wykonać swój zaplanowany mały krok w ramach wyzwania. Przypomnę, że zamierzałam codziennie rysować przez przynajmniej 10 minut. Zapisywałam na kartkach szkicownika czas, jaki spędziłam na rysowaniu i wyglądało to tak:

  • poniedziałek (24.04): 15 min.
  • wtorek (25.04): 15 min.
  • środa (26.04.): 15 min.
  • czwartek (27.04): 16 min.
  • piątek (28.04): 20 min.
  • sobota (29.04.): 10 min.
  • niedziela (30.04.): 10 min.

W sumie: 101 min., czyli o 31 min. więcej niż początkowo planowałam. Jestem zadowolona.

Myślę, że udało mi się wdrożyć te małe kroki tak bezboleśnie, bo zastosowałam trik z przyklejeniem nowego nawyku do czegoś dobrze znanego. Otóż, w domu mamy taki podział, że ja gotuję obiady, jemy je wspólnie, a następnie mój luby zbiera naczynia, udaje się do kuchni i zmywa zarówno naczynia, jak i wszystkie garnki i generalnie porządkuje chaos, jaki zwykle powstaje, gdy wyżywam się kulinarnie 😉 Trwa to zwykle ok. 10-15 min. i zazwyczaj w tym czasie surfowałam po internecie. Teraz zbieranie naczyń ze stołu po obiedzie jest dla mnie sygnałem, by wyciągnąć ołówki i szkicownik. Działam niczym pies Pawłowa – sygnał i reakcja.

W sensie technicznym pozostaje na poziomie najbardziej podstawowym. Tak dawno nie trzymałam ołówka w placach, że dłonie mi drżą, a linie niepewnie wyginają się na kartce. Dlatego większość pracy w tym tygodniu polegała na „rozrysowaniu” palców. Kreśliłam głównie proste figury geometryczne, linie itp.

Powstał też spontanicznie prościutki rysuneczek kota cienkopisem.

wyzwanie kaizen kot

I szkic przedstawiający lamę.

wyzwanie kaizen lama

Technicznie pozostawiają wiele do życzenia, ale miałam wielką radochę rysując je.

Co ciekawe, zauważyłam, że codzienne rysowanie skłoniło mnie też do bardziej regularnych działań w innych obszarach życia. W zeszłym tygodniu ani razu nie opuściłam treningu siłowego i napisałam dużo więcej tekstów, niż zwykle. Ciekawa jestem, czy ta tendencja się utrzyma.

W ostatnim poście zasadach wyzwania kaizen zapomniałam poruszyć dwie ważne kwestie:

Małe, lecz natychmiastowe nagrody

W procesie wyrabiania dobrych nawyków bardzo ważną rolę odgrywają nagrody. I nie myślę tu, o czymś wielkim i wspaniałym, co czeka nas na końcu drogi, lecz o drobnych nagrodach, które dajemy sobie od razu. Chodzi o nagrody niematerialne, a raczej o pozytywne wzmocnienie mentalne.

Co może być taką nagrodą? Pogratuluj sobie. Na koniec dnia, w łóżku, zanim zaśniesz, przypomnij sobie, że dziś wykonałaś/wykonałeś swój mały krok i powiedz sobie: Dobra robota! Tak trzymaj! To może się wydawać głupie, ale działa.

Wewnętrzny krytyk zniechęca nas na dobre codziennie szepcząc nam do ucha, że czegoś nie potrafimy, że coś zrobiliśmy kiepsko itp. W ten sam sposób możemy wzmocnić się przez codzienne, drobne pochwały. A z resztą, co ci szkodzi spróbować? Najprawdopodobniej krytykowałaś/krytykowałeś się w duchu od lat i nic ci z tego nie przyszło. Dla odmiany spróbuj więc pochwalić się za coś i zobacz, co się stanie.

Co robić, gdy świat spiskuje przeciw nam?

Zapomniałam napisać, co robić w sytuacjach w sytuacjach podbramkowych, gdy naprawdę wszystko nam się wali i wydaje się nam, że nawet tego małego, zaplanowanego kroku nie zdołamy wcisnąć w plan dnia. Co robić w takich przypadkach?

Jeszcze bardziej zawęzić oczekiwania i jednak zrobić ten mały krok, tylko w jeszcze mniejszej skali, niż zakładaliśmy. Nie zdołasz zrobić 10 pompek? Zrób 3, a nawet jedną. Nie masz czasu na naukę 5 słówek? Zapoznaj się z jednym. Nie zdołasz napisać tekstu o objętości 1000 znaków? Napisz 100 znaków. Nie możesz rysować przez 15 minut? Rysuj przez minutę.

Pamiętaj, że na tym etapie naszym celem nie jest szybkie osiągnięcie mistrzostwa w danej dziedzinie, lecz wyrobienie nowego nawyku. Dlatego istotne jest, by codziennie zajmować się daną dziedziną choćby ze śmiesznie małą intensywnością. Przyzwyczajamy nasze mózgi do tego, że robimy coś codziennie, by później same tego pragnęły.

Na razie nie myślimy o sobie jako o rysownikach, pisarzach, kobietach z idealną figurą, poliglotach. Myślimy o sobie jako o osobach, które codziennie rysują, piszą, ćwiczą, uczą się nowych słówek w języku obcym. Ten drobny trik pozwoli nam oszukać mózg i sprawić, że wkrótce nie będzie się opierać naszej woli.

Dobrze, teraz bardzo chciałabym usłyszeć, jak wam minął ten pierwszy dzień wyzwania? Wszystko się udało? Natknęliście się na jakieś problemy? Macie jakieś spostrzeżenia, refleksje?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Komentarze

  1. Ja się w zasadzie oficjalnie nie przyłączyłam do wyzwania, ale widzę, że życie mnie akurat teraz „zmusiło” do podjęcia małych kroków w stosunkach z bliską mi toksyczną osobą, i jak na razie udaje mi się w starciach z nią stawiać małe kroki na drodze do uniezależnienia się od jej fochów i manipulacji. ^^*~~ Czyli mogę sobie ubiegły tydzień zaliczyć do udanych!
    Co do rysowania, to właśnie przekonuję się, jak to jest nie mieć praktyki i wykształcenia w tej dziedzinie – gdybym chodziła kiedyś do szkoły plastycznej, to na porządku dziennym miałabym trenowanie ręki – kreski proste równoległe, prostopadłe, koła idealne, do znudzenia, i znowu, i jeszcze raz… Ponieważ nigdy tego nie ćwiczyłam, to naszkicowanie budynku jest dla mnie nie lada wyzwaniem, bo każda linia jest jak pijany zając!!! *^w^*

    • Oj, to bardzo trudne zadanie – trzymam kciuki!

  2. Zofia

    Rehabilitacja wykonana codziennie trzy razy dziennie bez problemu. Kaligrafii nie ruszyłam co oznacza że było za dużo od razu. Jednym słowem kolejną rzecz może być położona dopiero za jakiś czas. Myślę że to bardzo indywidualna sprawa. Jednocześnie z ręką jest lepiej. Co oznacza że rehabilitacja powoli działa. Moją nagrodą jest fakt że codziennie mogę trochę podziergać bo czucie w dłoni wraca. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki.

    • Tak, najlepiej skupić się na jednej rzeczy i następna dodać dopiero, gdy pierwszy nawyk się już ustabilizuje.

  3. Beata

    Moja joga posuwa się do przodu,chociaż dwa razy opuściłam,bo mało ze trzeba pamietać to jeszcze trzeba mieć w miarę pusty żołądek.Ale i tak jestem zadowolona i widzę postępy.(Drobniutkie oczywiście ale są ).

  4. Beata

    Brahdelt- A czy nie możesz tej toksycznej osoby po prostu unikać?

  5. babaruda

    Ja miałam zamiar obciąć spożycie słodyczy, ale mój organizm/kręgosłup domagały się czegoś innego. Zaczęłam ośmiotygodniowy cykl medytacji, jestem po dwóch dopiero i już odczuwam skutki. Niestety, w aplikacji która mam nie da się wdrażać tego małymi krokami, ćwiczę po 40 minut dziennie, ale jeśli uda mi się dotrwać do końca to wygram. W końcu przez pierwsze dwa tygodnie tylko leżę i robię skan całego ciała wykonując polecenia, ale muszę pracować nad umysłem błądzącym gdzie indziej.

    • No i pięknie. Ale przy rezygnacji ze słodyczy małym, początkowy krokiem może być wyrzucanie pierwszego kęsa (wiem, marnotrawstwo, ale cukier to trucizna, więc tak naprawdę nic nie marnujesz 😉

  6. Zofia

    Wiecie co? Najpiękniejsze jest to, że to naprawdę działa. Wspieram Was nieustająco. <3

  7. Justa

    Metoda Kaizen naprawdę jest skuteczna!
    20 lat temu nieświadomie użyłam jej w nauce języka portugalskiego. Postanowiłam sobie, że każdego tygodnia nauczę się 5 nowych słówek. Pisałam je na malutkich paskach kartek i sciągałam gumką. Opanowane słówka wrzuciłam do pudełka. Po 2 latach udało mi się wyuczyć ok.1500 słówek. Nie chodzi tu konkretnie o słówka, ale o to, że człowiek przyswaja sobie dobry nawyk jakim jest systematyka i konsekwencja w sposób bezbolesny. A jeżeli chodzi o nagrodę, to owszem, czeka ona na nas w postaci wielkiej satysfakcji osiągnięcia celu. Swoją drogą wiele firm z powodzeniem stosuje tę metodę.
    Ja w tym momencie naprawdę mam wiele zobowiązań na codzień i dzień zapchany na maksa, ale decyduję się na nowe wezwanie:-D: 5 słówek Katalońskiego w tygodniu.
    Trzam kciuki wszystkim „na ringu”.

  8. Agnieszka z Jury

    Witajcie! Gratuluję Wam pierwszych sukcesów. Mnie też się udało, więc dziękuję Wam za wsparcie. Powolutku wyrabiam w sobie nawyk porannych ćwiczeń. Zaczęłam od 5 minut ćwiczeń mięśni oczu i karku. Teraz poświęcam na te czynności prawie 10 minut, a w przyszłym tygodniu zatroszczę się jeszcze o mój biuścik. Ćwiczenia wykonuję podczas porannej toalety, jak gdyby mimochodem, i faktycznie staje się to powoli nawykiem. Dziękuję Ci Herbimania:)

    • Aaaa, świetne wieści – brawo Ty, trzymam kciuki!!!

Dodaj komentarz